
Myślę, że tytuł "Digart dnia" nie powinien dla nas, oglądających zapowiadać czegoś absolutnie wspaniałego, jakiegoś wyśnionego 'strzału w dziesiątkę', idealnego. Bo i dla kogo ma być "idealny"? Sądzę, że jako społeczność zrzeszająca ludzi twórczych (och oby nie zawsze przez duże "TFU" ! ) powinniśmy rozumieć przyznawanie przez administratorów tytułu "Digart dnia" jako chęć zwrócenia naszej uwagi na pewną osobliwość, jakąś wschodzącą wyjątkowość, twórczość indywidualną, czy też niedocenione, zakurzone obszary sztuki, które gdzieś tam sobie cicho szepczą na portalu co digart.pl się zowie.